browser icon
You are using an insecure version of your web browser. Please update your browser!
Using an outdated browser makes your computer unsafe. For a safer, faster, more enjoyable user experience, please update your browser today or try a newer browser.

God Save The Queen, czyli klejnoty Windsorów

Posted by on 20 listopada 2013

 

We współczesnej Europie funkcjonuje aż 12 monarchii, ale przeciętny mieszkaniec kontynentu i tak zna tylko jedną: brytyjską. A jeśli nawet nie monarchię, to przynajmniej najbardziej charakterystyczną królową świata –  Elżbietę II.

 Długo można by dociekać przyczyn takiego stanu rzeczy, ale najbardziej prawdopodobne zdaje się wytłumaczenie dwojakiego rodzaju. Po pierwsze – Windsorowie są dynastią o najbardziej rozbudowanym drzewie genealogicznym spośród obecnie panujących rodzin, a po drugie – znaczenie Wielkiej Brytanii (czy raczej, w kontekście monarchii, Imperium Brytyjskiego) na mapie świata jest na tyle duże, że dość bezpośrednio wpływa na życie nas wszystkich.

Poza tym, angielska królowa i jej rodzina to gromada tak barwna, że byłoby czymś wręcz nienaturalnym, gdyby nie budziła zainteresowania w „zwykłych” ludziach.

 

Klątwa Windsorów

Poza Elżbietą II wśród najbardziej znanych członków rodziny królewskiej bez wątpienia wymienić trzeba – nieżyjącą już – lady Dianę, którą Anglicy dosłownie uwielbiali, księcia Filipa – wyjątkowo dziarskiego staruszka o nieprawdopodobnie ciętym języku i dowcipie tak brytyjskim, że należałoby go chyba umieścić w Sèvres pod Paryżem w charakterze wzorca oraz – od niemal dwóch lat – najbardziej medialną parę książęcą czyli księcia Wiliama i księżną Kate.

Ci ostatni zresztą nie schodzą z pierwszych stron gazet z kilku powodów. Kate Middleton jest piękną kobietą, co w przypadku Brytyjki nie jest przecież wcale takie oczywiste. Wilhelm Artur Filip Ludwik Mountbatten-Windsor, książę Cambridge, hrabia Strathearn, baron Carrickfergus – zwany pieszczotliwie przez rodzinę „Wombatem” – jakoś trzyma się (w przeciwieństwie do młodszego brata) z dala od skandali. Niedawno urodziło im się dziecko. A poza tym, wygląda na to, że po prostu do siebie pasują . Wielu komentatorów twierdzi ponadto, że na szaloną popularność młodych książąt wydatnie wpływa również fakt, że oboje sprawiają wrażenie, jakoby wreszcie przełamali legendarną „klątwę” ciążącą nad dynastią Windsorów od ponad 75 lat. A konkretnie – od roku 1936, kiedy to król Edward VIII został zmuszony do abdykacji.

Z tą abdykacją zresztą to dość romantyczna historia. Otóż Edward VIII, uznawany wcześniej za wyjątkowo niestałego w uczuciach playboya, ni z tego ni z owego oświadczył się niejakiej Wallis Simpson – nie dość, że Amerykance, to jeszcze dwukrotnej rozwódce. Tego nie zdzierżyła już ani przywykła do skandali familia królewska, ani ówczesny premier Wielkiej Brytanii, ani społeczeństwo. Edward zatem abdykował i razem z małżonką zamieszkał we Francji.

Tron po Edwardzie VIII objął jego młodszy brat, Jerzy VI. Od tej chwili wiele spraw w rodzinie Windsorów przyjęło wyjątkowo pechowy obrót. Już sam początek panowania zwiastował problemy. Świeżo upieczony monarcha straszliwie się bowiem jąkał (co zresztą zostało uwiecznione w oscarowym filmie z Colinem Firthem w roli głównej). Nieszczęśliwy to zbieg okoliczności, bo przecież nad światem wisiało widmo kolejnej krwawej wojny, a zarówno sama Anglia, jak i połowa globu  pokładała niezachwianą wiarę we wpływy brytyjskiej monarchii. Tymczasem król miał kłopoty z… wystąpieniami publicznymi!. Kondycja Imperium Brytyjskiego również nie była najlepsza, a mówiąc wprost – to właśnie na szczyt panowania Jerzego VI przypadło apogeum jego rozpadu! Jakby tego było mało, po latach wojennej zawieruchy i wyjątkowo trudnych rządów król najpierw zapadł na gangrenę, a później zachorował na raka płuc i gardła. Zmarł 6 lutego 1952 roku, zaś tron objęła jego córka – królowa Elżbieta II. I tak zbliżamy się powoli znów do księcia Wiliama.

 

Królowa w koronie

Fot. 1. Królowa w koronie
zdjęcie lic. CC, autor – BiblioArchives/LibraryArchives

 

Królowa Elżbieta II, córka Jerzego i żona niepokornego księcia Filipa, panuje nieprzerwanie od 60 lat. Przez ten czas napatrzyła się na naprawdę wiele skandali z udziałem swoich dzieci i wnuków. Ten, którym chyba najbardziej żyła opinia publiczna, dotyczył jednego z jej synów – Karola, księcia Walii.

Karolowi mianowicie niezbyt układało się w małżeństwie. Od zawsze pragnął poślubić swoją długoletnią przyjaciółkę, Camillę Parker Bowles, tymczasem został zmuszony (zresztą przez swojego wyjątkowego ojca Filipa) do małżeństwa z lady Dianą Spencer. Chociaż przez lata razem udzielali się charytatywnie, a także doczekali się dwóch synów, to już od początku związek ten był skazany na porażkę. Koniec końców, w 1996 roku nastąpił rozwód (w rodzinie królewskiej!) – królowa ochrzciła ten rok mianem annus horibilis („straszliwy rok”), Diana rzuciła się w wir życia towarzyskiego, zaś Karol ponownie zaczął spotykać się z Camillą, którą ostatecznie poślubił w roku 2005.

Książe Wiliam, syn Karola, wnuk Elżbiety II i księcia Filipa, którego pradziadkiem był Jerzy VI, zaś pradziadkiem stryjecznym Edward VIII, również – po raz chyba jedyny w swoim życiu – znalazł się na granicy skandalu. Oświadczył się bowiem Kate Middleton, dziewczynie „z pospólstwa”, której matka była stewardessą, a ojciec dyspozytorem lotów. Na dodatek, oświadczył się tym samym pierścionkiem, którym Karol – zmuszony przez Filipa – oświadczył się Dianie! Wszystko to zwiastowało prawdziwe apogeum pecha. Tymczasem wygląda na to, że to właśnie ta młoda para w końcu przełamała „klątwę Windsorów” i wreszcie przyczyni się do odrodzenia prawdziwej świetności dynastii.

Całą tą historię przerobiliśmy nie bez powodu. Najistotniejszą rolę odgrywają w niej bowiem kolejne zaręczyny –  począwszy od Edwarda VIII, poprzez Karola i Dianę Spencer, na księciu Wiliamie skończywszy. A skoro są zaręczyny, to musi być też pierścionek!

 

Cuda Windsorów

Nie da się zaprzeczyć, że dziś najsławniejszym pierścieniem wchodzącym w skład majątku dynastii Windsorów jest wspomniany już pierścionek zaręczynowy księżnej Kate, a wcześniej – księżnej Diany. Tym bardziej, że to właśnie w nim upatruje się ostatecznego znaku przełamania „klątwy”. To, że Wiliam oświadczył się swojej ukochanej tym właśnie pierścionkiem było nie tylko dla nich obojga, ale też dla tysięcy Brytyjczyków gestem o wielkim znaczeniu symbolicznym. Stąd też ten element biżuterii zasługuje na wyjątkowe miejsce w historii.

 

Replika pierścionka zaręczynowego

Fot. 2. Replika pierścionka zaręczynowego Kate Middleton za 7.99 GBP
zdjęcie lic. CC, autor – iferneinez

Z czysto technicznego punktu widzenia – ów wyjątkowy pierścionek to olbrzymi szafir oprawiony w drogocenną platynę. Swoją drogą, jest to też najczęściej dziś kopiowany wzór pierścionka zaręczynowego. Ci, którzy nie dysponują wystarczającymi zasobami gotówki na wierne odwzorowanie oryginału, mogą w popularnej sieci sklepów Marks&Spencer nabyć jego replikę w postaci oprawnego w srebro granatowego kamienia, otoczonego drobnymi kryształkami imitującymi kryształy Swarovskiego. Cena? Jedyne 18 funtów.

Pierścień z którym Kate nie rozstaje się absolutnie nigdy jest dziś natomiast wart co najmniej 30 tysięcy funtów, przy czym jest to wycenę oparto wyłącznie na wartości jubilerskiej. Można przypuszczać, że gdyby trafił na aukcję – co prawdopodobnie nie zdarzy się w ciągu najbliższych kilkudziesięciu lat –  do tej kwoty natychmiast należałoby dopisać przynajmniej jedno zero!

Skoro już o zaręczynach i ślubach mowa, to nie sposób w tym miejscu pominąć innego ważnego i arcyciekawego klejnotu. Mowa oczywiście o słynnym „The Williamson Pink”. Jest to wyjątkowo rzadki różowy diament, jeden z największych na świecie – o masie niemal 24 karatów. Otrzymała go w prezencie ślubnym matka księcia Karola, królowa Elżbieta II. Kamień został wydobyty w 1947 roku w kopalni będącej własnością niejakiego Johna Williamsona i przed oszlifowaniem ważył aż 54,4 karata. Ostatecznie został przerobiony przez Cartiera na broszę w kształcie żonkila, którą brytyjska monarchini po dziś dzień chętnie przywdziewa zarówno w sytuacjach całkowicie oficjalnych, jak i przy okazjach znacznie mniejszej wagi.

Bez wątpienia najsłynniejszym klejnotem należącym do brytyjskiej dynastii jest jednak Koh-i-Noor. Jego nazwę tłumaczy się jako „Góra światła” i jest to jeden z największych diamentów świata. Waży aż 105 karatów i pochodzi z Indii. Nie wiadomo dokładnie, gdzie został wydobyty, jednak pierwsze wzmianki o nim sięgają 1304 roku. Według jednej z legend odkryto go na czole porzuconego nad rzeką chłopca. Dziecko zaniesiono na dwór władcy, gdzie rychło okazało się, że jest Karną, czyli synem Boga Słońca. Klejnot ważący wówczas 600 karatów (!!!) osadzono w posągu Sziwy.

 

Koh-i-Noor

Fot. 3. Koh-i-Noor – kopia diamentu
zdjęcie na licencji GNU, źródło – Wikipedia

Tak czy inaczej, kolejne informacje o słynnym diamencie pojawiają się dopiero w roku 1526, kiedy to odnaleziono go w skarbcu założyciela dynastii Wielkich Mogołów. Potem diament przechodził z rąk do rąk, aż wreszcie – w 1850 roku – został skonfiskowany przez oddziały Kompanii Wschodnioindyjskiej i przekazany królowej Wiktorii. W 1911 roku umieszczono go w koronie królowej Marii. Od tego czasu klejnot stanowi część korony brytyjskiej i jest osadzony w krzyżu wieńczącym jej obręcz. Niektórzy twierdzą, że może być wart około 20 miliardów dolarów – co czyniłoby go najdroższym klejnotem w historii ludzkości – ale prawdziwa jego wartość jest niemożliwa do oszacowania. Koh-i-Noor jest rzeczywistym przykładem tego, co pełnoprawnie zasługuje na miano bezcennego.

Jakby nie patrzeć, zarówno pierścionek zaręczynowy Diany, jak i wspomniane diamenty, bez wahania nazwać można „cudami Windsorów”. A co z biżuterią wprawdzie wartościową, lecz nieco bardziej „zwyczajną”?

 

Biżuteria Windsorów

Tu natrafiamy niestety na drobną przeszkodę. Otóż gromadzone przez wieki klejnoty wprawdzie należą do dynastii, ale są w posiadaniu różnych jej członków. Część spoczywa też bezpiecznie w sejfach królewskiej rodziny, a jeszcze inna część już dawno zmieniła właścicieli. Z tego powodu trudno jest pokusić się o stworzenie szczegółowego spisu zasobów biżuterii Windsorów. Pewien pogląd na sprawę może dać jednak przyjrzenie się najważniejszym aukcjom, na które trafiła część klejnotów.

Na licytacji znalazła się między innymi część kolekcji Wallis Simpson, żony Edwarda VIII. Wśród przedmiotów wystawionych na sprzedaż w domu aukcyjnym Sotheby’s była między innymi diamentowa bransoleta Cartiera wysadzana diamentami, szafirami, szmaragdami, ametystami i akwamarynami osadzonymi w dziewięciu platynowych krzyżykach, na których wygrawerowano daty i sentencje upamiętniające najważniejsze momenty w życiu małżonków.

Książe Windsor i Wallis Simpson

Fot. 4. Książe Windsor i Wallis Simpson
zdjęcie na lic. CC, autor – thefoxling

Pojawił się również wyjątkowo nietypowy, złoty zegarek – połączony z kompasem i zegarem słonecznym, również spod ręki Cartiera. Warto też zwrócić uwagę na inny zegarek, tym razem szwajcarski. Pochodzący z 1925 roku platynowy czasomierz wskazujący także fazy księżyca wyceniono na jedyne 2000 funtów. Na kolejne 4000 określono natomiast wartość zestawu trzech wysadzanych granatami i zdobionych diamentowymi różyczkami guzików w kształcie róży, wykonanych z angielskiej emalii.

Znacznie droższa natomiast okazała się – również wysadzana diamentami – złota torebka od Cartiera, którą Edward podarował Wallis w 1947 roku. Jej początkowa wycena to od 50 do 70 tysięcy funtów.

Rekordową cenę wywoławczą osiągnęła jednak zdobiona onyksami i diamentami bransoletka w kształcie pantery o oczach z intensywnie zielonych szmaragdów. Kwota o jakiej mowa to aż 1,5 miliona funtów.

Ostatecznie, jeszcze przed rozpoczęciem licytacji łączną wartość prezentowanych dóbr określono na około 3 miliony funtów. Trzeba przy tym pamiętać, że mówimy tu o zaledwie 20 przedmiotach z kolekcji Wallis Simpson, a więc o drobnej części kolekcji księżnej, która i tak nigdy nie brała udziału w życiu rodziny królewskiej!

W 1987 roku, także w Sotheby’s, licytowano ponad 300 przedmiotów należących do dynastii. Wtedy zresztą biżuteria Windsorów w ogóle po raz pierwszy pojawiła się na rynku. Wówczas wartość samych tylko wystawionych na aukcję kosztowności oceniono na 31 milionów funtów. Ostatecznie całkowita sprzedaż osiągnęła kwotę ponad 180 milionów funtów, a przecież i tak była to również zaledwie śladowa część całej kolekcji!

Trudno się więc dziwić, że „skarby Windsorów” nie od dziś rozbudzają wyobraźnię, a dla wielu stanowią nieodparty przedmiot pożądania. Trudno się też dziwić, że pierścień księżnej Diany (a dziś także Kate) jest najczęściej kopiowanym pierścionkiem zaręczynowym świata. I trudno się również dziwić temu, że brytyjska monarchia jest dziś najbardziej rozpoznawalną monarchią globu. Wszak burzliwa historia Imperium Brytyjskiego i dynastii Windsorów już sama w sobie jest fascynująca. W olśniewającym blasku Koh-i-Noora zaś do dziś jawi się – jak na dłoni – wspomnienie największej potęgi Imperium Brytyjskiego. Obok tego blasku wciąż nie da się przejść obojętnie…

 

 

Tekst: Anna Kunicka

 

 

Zdjęcia na licencji:

Fot. 1. Królowa w koronie (zdjęcie lic. CC, autor – BiblioArchives/LibraryArchives)
www.flickr.com/photos/lac-bac/7195944290/sizes/c/in/photostream/
Fot. 2. Replika pierścionka zaręczynowego Kate Middleton za 7.99 GBP (zdjęcie lic. CC, autor – iferneinez)
www.flickr.com/photos/iferneinez/5925335989/sizes/l/in/photostream/
Fot. 3. Koh-i-Noor – kopia diamentu (zdjęcie na licencji GNU, źródło – Wikipedia)
pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Koh-i-Noor_new_version_copy.jpg
Fot. 4. Książe Windsor i Wallis Simpson (zdjęcie na lic. CC, autor – thefoxling)
www.flickr.com/photos/likeabalalaika/4357431219/sizes/z/in/photostream/

 

One Response to God Save The Queen, czyli klejnoty Windsorów

  1. butów

    Howdy! Do you use Twitter? I’d like to follow you if that would be ok.

    I’m definitely enjoying your blog and look forward to new updates.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *