browser icon
You are using an insecure version of your web browser. Please update your browser!
Using an outdated browser makes your computer unsafe. For a safer, faster, more enjoyable user experience, please update your browser today or try a newer browser.

Surrealistyczne błyskotki, czyli biżuteryjne DALIcje

Posted by on 13 listopada 2013

 

Jedni uważają go za rewolucjonistę sztuki, inni – za geniusza marketingu i króla autopromocji. Cóż, faktem jest, że Salvadore Dali interesował się tylko tymi dziedzinami, które przynieść mu mogły sławę i pieniądze. Robił to zresztą bardzo skutecznie, bo najsłynniejszy surrealista uznawany jest do dzisiaj za najbogatszego artystę sztuki współczesnej. Z drugiej jednak strony – trudno odmówić Dalemu talentu. Wąsaty mistrz – jako twórca wielozadaniowy – spełniał się na każdej płaszczyźnie i wszystko, czego się dotykał zamieniał w złoto. Także to biżuteryjne.

 

Trwałość pamięci”, „Płonąca żyrafa”, czy „Sen spowodowany lotem pszczoły wokół owocu granatu, na sekundę przed przebudzeniem” – każda osoba, nawet zupełnie nie zainteresowana malarstwem, zna te obrazy i potrafi sprawnie je rozpoznać. Wielbiciele Dalego będą kojarzyć mistrza surrealizmu także z pozamalarska działalnością – filmami, rzeźbami czy słynnymi, organizowanymi w jego posiadłości i przyciągającymi gwiazdy największego formatu, odrealnionymi imprezami. Niewielu jednak wie, że Dali parał się także sztuką biżuteryjną i współpracował z samą Coco Chanel, której doradzał w projektach ubrań i błyskotek.

 

Dali i przyjaciele

Salvadore był niepokorny. Od zawsze. Od narodzin naznaczony klątwą (rodzice nazwali go na cześć zmarłego rok wcześniej brata, Salvadore), rozpieszczany przez matkę, doceniany przez nauczycieli rysunku trafił wreszcie do Królewskiej Akademii Sztuki w Madrycie, z której dwa razy został wydalony. Na własne życzenie zresztą, bo Dali zwykł otwarcie twierdzić, że kadra akademicka jest za mało wykwalifikowana i (przez to) niegodna, aby oceniać jego wyjątkowy talent.

Dali portret

Fot. 1. Salvadore Dali – portret
zdjęcie na licencji CC, autor PVCG

Buńczuczna postawa mogła razić. I raziła! Sęk w tym, że Dali miał rację. Wielki surrealista – w odróżnieniu od akademickich wykładowców – złotymi literami zapisał się w historii sztuki i do dzisiaj uznawany jest za artystę nie tylko najlepiej zarabiającego, ale i najpowszechniej rozpoznawalnego.

Dużą w tym zasługę miała zdolność Dalego do budowy własnego wizerunku. Salvadore nosił hiszpański wąsik, ubierał się jak wyjęty z dawnej, rojalistycznej epoko elegancik (albo – dla odmiany –  najbardziej flejtuchowaty przedstawiciel artystycznej cyganerii), uchodził za ekscentryka stroniącego od tłumu i popadającego w dziwne, paranoidalne stany.

Salvadore nie przepadał za ludźmi. Przynajmniej nie na początku swojej drogi do sławy, kiedy jego obrazy spotykały się z falą krytyki, a nie z hucznymi brawami. Z drugiej jednak strony Dali miał nosa do wyjątkowych osób. Sprawnie zawiązywał przyjaźnie i czarował wielkich twórców, z którymi relacje pozwalały mu otwierać drzwi do świata sławy.

Najpierw był Picasso – najsłynniejszy kubista, także Hiszpan, polityczny oponent Dalego (Salvadore był konserwatystą i rojalistą, Pablo – wywrotowym komunistą). Później, na ścieżce życia przyszłego surrealisty stanęła słynna Gala – jego muza, manager i żona, kobieta o wiele lat od artysty starsza, znana z przelotnych relacji z młodymi malarzami, sprawnie kierująca karierą swoich wybranków i błyszcząca odbitym od nich światłem.

Dali oko czasu

Fot. 2. Dali – oko czasu
zdjęcie z zasobów biblioteki: raulybarra.com/notijoya/archivosnotijoya3/3diseno_dali.htm

To właśnie związek z Galą i wyjazd – najpierw do Paryża, później do Nowego Jorku – stały się dla Dalego początkiem sławy. A przy okazji – sposobem do nawiązania kolejnych przyjaźni z najsłynniejszymi personami ówczesnego świata. Salvadore sprawnie kolaborował z Heleną Rubinstein, Waltem Disneyem i Alfredem Hitchcockiem. Zaprzyjaźnił się także z największą damą mody. Coco Chanel zaprojektowała kostiumy do jego baletu „Bachanalia” – przedstawienia będącego autorskim połączeniem opery Wagnera z antycznym mitem o Ledzie i łabędziu. Mimo że widowisko okazało się klapą (Dali tak często zmieniał zamysł na sceniczne kreacje, że Chanel zmuszona była w ostatniej chwili improwizować, a tancerze – finalnie – wystąpili prawie nago), relacje między Salvadore i Coco nie uległy pogorszeniu, a ich znajomość zaowocowała kolekcją niezwykłej, surrealistycznej biżuterii.

 

Dali Joices

We współpracy z arystokratą poleconym przez Coco Chanel powstała najsłynniejsza kolekcja surrealistycznej biżuterii. Dali i Verdura stworzyli niezwykłe broszki, pierścienie i zawieszki wprost inspirowane malarskimi dziełami surrealisty. Dzisiaj, kolekcja Dali Joices wystawiana jest (z ogromnym sukcesem) w teatromuzeum Salvadora Dali w Figueres (miejscowości narodzin i śmierci malarza).

Dali kolczyki słuchawki

Fot. 3. Dali – kolczyki słuchawki
zdjęcie z zasobów biblioteki: raulybarra.com/notijoya/archivosnotijoya3/3diseno_dali.htm

Zbiory obejmują 39 oryginalnych eksponatów, które uzupełnione zostały przez odręczne szkice tworzone przez Dalego w latach 1941-1970. Miłośnicy obrazów Dalego szybko rozpoznają najbardziej charakterystyczne, wyrwane z malarskich ram, inspirowane stanem między snem i jawą motywy. Osoby, które dopiero poznają dziedzictwo surrealisty będą najmocniej zaskoczone ruchomymi eksponatami – biżuteryjnymi cudeńkami, które (dla przykładu) odsłaniają i zasłaniają twarz Chrystusa lub imitują miarowe bicie ludzkiego serca.

Dali twierdził, że jego klejnoty są formą protestu przeciwko „przywiązywaniu zbyt dużej wagi do materialnej wartości biżuterii”. Słowa te wypowiadał z tak wielkim przekonaniem, że wielu uwierzyło iż żyjący w wyjątkowym luksusie artysta faktycznie chce zrewolucjonizować jubilerstwo. Wierzono też, gdy Dali twierdził, że zaprojektowana przez niego biżuteria ma być zaczynem renesansu jubilerskiego, gdzie „kunszt i forma wyceniane są powyżej wartości materialnej samych klejnotów”. Żeby utwierdzić krytyków w tym przekonaniu, Salvadore jedynie zaprojektował klejnoty, a następnie – ich wykonanie zlecił najlepszym, nowojorskim złotnikom. Samodzielnie jednak wybierał kamienie, z których miały być tworzone konkretne dzieła. Dali nadawał im magicznej mocy i utożsamiał z symbolicznym znaczeniem. Uważał, że w rubinach kryje się wielka energia, szafiru są oazą spokoju, a lapis lazuli – kanałem łączącym rzeczywistość z podświadomością. Surrealista nadawał także swoim skończonym projektom werbalnego sensu i dorabiał do nich fantastyczną, niemalże fabularną otoczkę. Opisując zjawiskową, wykonaną między innymi z diamentów i rubiny broszkę „Oko Czasu” grzmiał o tym, że „człowiek nie może uciec od swojego przeznaczenia lub oszukać czasu, a biżuteryjne Oko widzi zarówno teraźniejszość, jak i przyszłość”.

 

Surrealistyczna przyszłość biżuterii

Surrealistyczne projekty Dalego są – same w sobie – piękne. Słynne, inspirowane urodą Mae West, wypełnione perłowymi zębami usta, nakładana na dłoń i inspirowana rozgwiazdą „Etoile de Mer” czy wspomniane już „Oko Czasu” faktycznie wyprzedziły swoją epokę i przygotowały świat na nadejście nowych trendów. Z ręką na sercu trudno jednak przyznać, że to uroda i wyjątkowy kunszt tych niezwykłych świecidełek były jednym powodem, dla którego kolekcja Salvadore odniosła tak spektakularny sukces.

Dali – marketingowy geniusz i król autopromocji – sprawnie czarował krytyków, racząc ich obfitymi porcjami swoich filozoficznych i artystycznych gdybań. Ekscentryczny twórca chciał, po prostu, odnieść kolejny, komercyjny sukces. Kiedy tak się stało i kiedy jego biżuteria była gremialnie oklaskiwana – poszedł za ciosem i stworzył kilka setów błyskotek tandetnych, pozbawionych surrealistycznego, artystycznego sznytu. Na fali sukcesu kolekcji Dali Joices także te świecidełka (sygnowane nazwiskiem Salvadore) sprzedały się jak świeże bułeczki i do dzisiaj uznawane są za błyskotki najczęściej podrabiane.

Dali - usta

Fot. 4. Dali – Usta
zdjęcie z zasobów biblioteki: raulybarra.com/notijoya/archivosnotijoya3/3diseno_dali.htm

Projekty „inspirowane” klejnotami Dalego (czy to tymi naprawdę wartościowymi, czy przeznaczonymi do masowej sprzedaży) znaleźć można dzisiaj w kolekcjach największych nawet, jubilerskich marek. Niektórzy nazywają je podróbkami, inni – hołdem dla geniuszu wielkiego surrealisty. A Dali zapewne, w zaświatach, dosiada płonącej żyrafy, nakręca powyginane zegary i śmieje się nam wszystkim w twarz. Bo jego plan się spełnił. Buńczuczny egocentryk udowodnił, że jego geniusz wykracza poza malarstwo i – jako pierwszy – sprawił, że los artysty przestał być kojarzony z wieczną biedą, a zaczął – z życiem usłanym drogocennymi kamieniami

 

Tekst: Anna Kunicka

 

Zdjęcia na licencjach:

 Fot. 1. Dali – portret (zdjęcie na licencji CC, autor PVCG) www.flickr.com/photos/pvcg/3405755711/sizes/z/in/photostream/
Fot. 2. Dali – oko czasu (zdjęcie z zasobów biblioteki www.raulybarra.com/notijoya/archivosnotijoya3/3diseno_dali.htm 
Fot. 3. Dali – kolczyki słuchawki (zdjęcie z zasobów biblioteki www.raulybarra.com/notijoya/archivosnotijoya3/3diseno_dali.htm
Fot. 4. Dali – usta  (zdjęcie z zasobów bibliotek
www.raulybarra.com/notijoya/archivosnotijoya3/3diseno_dali.htm 

 

One Response to Surrealistyczne błyskotki, czyli biżuteryjne DALIcje

  1. iniekcja budowlana

    Wyborna stronka. Pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *